poniedziałek, 13 października 2014

Diabelska tożsamość

Manchester United od zawsze był klubem posiadającym własną tożsamość, diabelską tożsamość. Jej elementami była na pewno „gra do końca”, która zyskała miano „Fergie time” dzięki ówczesnemu managerowi drużyny z Old Trafford. Pressing do ostatniej minuty meczu oraz stojący przy linii bocznej sir Alex Ferguson to obrazek, który pozostanie w mojej pamięci na zawsze. Kolejnym charakterystycznym elementem dla ManU było stawianie na wychowanków, którzy stanowili o sile zespołu. Objęcie posady managera przez Louisa van Gaala, a następnie dokonane przez niego wielomilionowe zakupy połączone ze sprzedażą piłkarzy wychowanych w Manchesterze stały się przyczyną pojawienia się zarzutów o utracie tożsamości klubu.

Wychowankowie United zyskali uznanie dzięki zdolnemu pokoleniu piłkarzy, którzy jako Class ’92 otrzymali szansę od Fergusona w pierwszej drużynie i odnosili z klubem wielkie sukcesy. Ryan Giggs, David Beckham, Paul Scholles, Nicky Butt oraz bracia Phil i Gary Neville w zbliżonym czasie weszli do pierwszej drużyny i pozostali w niej na lata. Było to coś co odróżniało Czerwone Diabły od innych wielkich zespołów, które zamiast wprowadzać młodych, utalentowanych graczy, wolały transferować już uznanych zawodników. Nie zmienia to jednak faktu, że United również aktywnie uczestniczyli w rynku transferowym, sprowadzając za ogromne sumy piłkarzy takich jak m.in. Rio Ferdinand, Juan Sebastian Veron, czy Ruud van Nistelrooy. We wszystkim była jednak zachowana odpowiednia równowaga, ponieważ nie da się zbudować jednego z najlepszych zespołów na świecie z samych wychowanków. Kolejnymi produktami akademii United, którzy zaistnieli w pierwszej drużynie byli Darren Fletcher, Wes Brown czy Ben Gibson. Nie byli oni jednak piłkarzami tej klasy co zawodnicy należący do Class ’92. Sir Alex Ferguson co jakiś czas wprowadzał kolejnych wychowanków, a do pierwszej drużyny awansował Tom Cleverley, Danny Welbeck, oraz Adnan Januzaj, który prawdziwą szansę otrzymał Davida Moyesa, będącego następcą Fergusona. Tymczasowy manager, a zarazem wychowany w klubie jako piłkarz Ryan Giggs postawił na Toma Lawrence’a oraz Jamesa Wilsona, który w tej chwili jest uważany za przyszłość w ataku Czerwonych Diabłów. 

Louis van Gaal to szkoleniowiec, który w bieżącym sezonie Premier League skorzystał z największej liczby zawodników spośród wszystkich managerów. Oczywiście jest to spowodowane „szpitalem”, który ma miejsce w Manchesterze, ale także stanowi potwierdzenie tego, że lubi stawiać na młodych piłkarzy, z których kształtuje prawdziwe gwiazdy. Robił to w Ajaxie Amsterdam, Barcelonie, Bayernie, więc to samo czyni będąc managerem Manchesteru. Część kibiców oraz opinia publiczna zarzuca mu jednak łatwe pozbycie się dwóch wychowanków, czyli Cleverleya oraz Welbecka. W poprzednim sezonie narzekano na tych piłkarzy, wyśmiewano, a kibice życzyli sobie ich sprzedaży. Welbeck nie miał szans na regularną grę w ataku, ze względu na dużą konkurencję w zespole, co spowalniało jego rozwój. Sam naciskał na transfer, gdyż wiedział, że w kolejnych latach będzie podobnie, a młody jeszcze piłkarz potrzebuje minut na boisku żeby błyszczeć formą. 

Fani narzekający na pozbycie się wychowanków zapominają, że takie ruchy wykonywał również sam sir Alex Ferguson, będący przykładem managera idealnego. Mniejsza o sprzedaż Davida Beckhama do Realu Madryt, ze względu na konflikt między zawodnikiem, a szkoleniowcem. Wychowankowie klubu odchodzili w większości ze względów sportowych, ponieważ z czasem przegrywali rywalizację o miejsce w pierwszym składzie. Kolejno Phil Neville, Nicky Butt, Gibson czy Brown zasilali słabsze zespoły Premier League, aby mieć możliwość regularnych występów. Na ich miejsce pojawiali się nowi, którzy dawali Manchesterowi United odpowiednią jakość.

Tak samo jest również w tym sezonie, ponieważ szansę w pierwszej drużynie otrzymują kolejni utalentowani juniorzy, m.in. Tyler Blackett, który wystąpił we wszystkich meczach Premier League, aż do momentu otrzymania czerwonej kartki w spotkaniu z Leicester City. Oponenci zarzucają van Gaalowi błędy w letnich transferach, czyli zakup wielu ofensywnych graczy, w sytuacji posiadania słabej obrony. Jednak to manager przebywa na co dzień z zawodnikami i być może widzi wielki potencjał u młodych defensorów, którzy dzięki brakowi transferów środkowych obrońców otrzymują swoje szansę. Teraz wszystko w rękach, a dokładniej nogach oraz głowie Blacketta, McNaira czy Thorpa, którzy już zadebiutowali w Premier League. Krytycy aktywni są także w sprawie Adnana Januzaja, który w zeszłym sezonie przebojem wdarł się do pierwszego składu, a w obecnym gra niewiele. Jest to jednak jeszcze młody piłkarz, który przede wszystkim musi ustabilizować swoją formę na wysokim poziomie, a szansę otrzyma na pewno, ponieważ sezon jest długi i z pewnością kolejni ofensywni gracze będą pauzowali. To samo tyczy się Jamesa Wilsona, który musi poczekać na swoją kolei, a już teraz jest czwarty w hierarchii napastników United. 

Diabelska tożsamość Manchesteru United nadal istnieje, ponieważ stanowi coś co pozwala temu klubowi odróżniać się od innych zespołów. Fani muszą zrozumieć, że w dzisiejszych czasach piłkarze często zmieniają kluby, a ciągły rozwój piłki nożnej sprawia, że utrzymanie się na topie wymaga sprowadzania najlepszych zawodników. Czerwone Diabły ciągle jednak dają szansę swoim wychowankom, którzy stanowią równowagę dla piłkarzy kupowanych za dziesiątki milionów. Dzięki temu utożsamiają się oni z klubem, a ich charakter kształtowany przez lata w akademii staje się charakterem United. Dorastają z tożsamością zwycięzców, z czasem sami stając się zwycięzcami.

Powiązane artykuły:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz