środa, 29 października 2014

Diafra Sakho - snajper za grosze

Latem, gdy przechodził do West Ham United, wielu zastanawiało się kim jest i skąd właściwie wziął się ten zawodnik. Niektórzy łapali się za głowy i uważali, że wydanie 4,5 miliona euro na wicekróla strzelców Ligue 2 to strata pieniędzy. Ku zdziwieniu sceptyków Senegalczyk to jak na razie złoty interes "Młotów".



Początki jego kariery nie były jednak proste i kolorowe. Diafra wychował się w tzw. slamsach gdzie łatwiej zostać członkiem gangu niż wyrwać się do lepszego świata, ale nie to przeszkodziło w rozwoju jego umiejętności. Jego talent dostrzegli działacze francuskiego Metz, którzy bardzo chcieli sprowadzić 17-letniego wówczas chłopaka do siebie. Większość zdolnych piłkarzy z Afryki będąc przed taką szansą nie zastanawiałaby się długo i wyjeżdżała do Europy. Jakież zdziwienie zapanowało wśród działaczy Metz, kiedy poznali decyzję Sakho, nie chciał opuszczać swojej rodziny i przyjaciół. Dopiero po namowach najbliższych zdecydował się wyjechać i rozwijać swoją karierę w Europie. Rok później zmarł jego ojciec, przez co wszystkie obowiązki spadły na niego i stał się głową rodziny. Przyznał, że przez te wydarzenia jego determinacja zostania wielkim piłkarzem bardzo wzrosła. Najwidoczniej nie skłamał bo w ciągu dwóch lat strzelił 40 bramek i ponownie wyprowadził swój zespół do najwyższej klasy rozgrywkowej we Francji. Nie dane było mu jednak zagrać w Ligue 1, ponieważ dobrą grą przyciągnął uwagę silniejszych klubów.

Drużyna West Hamu przeprowadziła tego lata kilka ciekawych transferów, które miały na celu wzmocnienie zespołu i skuteczną walkę z ligową czołówką. Manager Sam Allardyce odpowiednio poukładał zespół, a teraz widzimy efekty letniej przebudowy. Wszystkie transfery od początku budziły pozytywne emocje wśród fanów tego klubu, jednak wielkie zaskoczenie wywołała transakcja z udziałem Sakho. Niewielu kibiców kojarzyło tego zawodnika, a kapitan "The Hammers" - Mark Noble powiedział, iż poznawał nowego kolegę z drużyny czytając kim on jest w internecie. Po pierwszym spotkaniu obu panów Senegalczyk rzekł do swojego nowego przywódcy, że chce tylko strzelać gole. Widocznie nie kłamał, bo zdołał już strzelić 6 bramek w 8 spotkaniach, z czego 4 były zdobyte głową co czyni go najlepszym w lidze pod tym względem.


"Nie ważne czy głową, czy nogą, to zawsze znajdzie drogę do siatki. Widać, że cieszy się ogromnie każdym golem i oby tak było jak najdłużej" - tak skomplementował nowego kolegę z drużyny Mark Noble. Niestety w meczu z Manchesterem City (wygranym 2:1 przez West Ham) Sakho doznał urazu barku, a jego przerwa może potrwać nawet miesiąc. "Jeśli przeszłość Diafry czegoś nas nauczyła, to tego, że on nigdy się nie ugina, a po kontuzji wróci jeszcze bardziej zmotywowany i głodny gry" - stwierdził trener "Młotów".


Autor: Michał Kardynał

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz