poniedziałek, 27 października 2014

Mario Balotelli - jemu strzelać (nie)kazano

Mario Balotelli to piłkarz, który swoja sławę zawdzięcza nie tylko boiskowym występom, ale również licznym wybrykom, których nigdy się nie wystrzegał. Wielokrotnie były mu jednak one wybaczane, ze względu na ogromny talent, którym dysponuje. Teraz jednak jest to już 24-letni, w pełni ukształtowany zawodnik, a jego przenosiny na Anfield Road miały stanowić egzamin potwierdzający czy napastnik należy do ścisłego topu, czy systematycznie rozmienia swój talent na drobne. Początek sezonu w jego wykonaniu wskazuje na to, że egzamin ten będzie oblany.



Liverpool dla Balotelliego to już druga przygoda z wyspiarskim futbolem. Pierwsza okazała się niezbyt udana. Można powiedzieć, że skłócony ze sztabem szkoleniowym Manchesteru City, wracał do Włoch z podkulonym ogonem. Pomocną dłoń wyciągnął wtedy do niego Milan, który potrzebował lidera, na którym planowano budować nowy zespół. Mimo, iż na Półwyspie Apenińskim Mario odzyskał skuteczność, to w Milanie zdecydowali się go pozbyć. Miała na to wpływ chimeryczna forma zawodnika, ale przede wszystkim jego charakter, który źle wpływał na atmosferę w zespole.

Liverpool potrzebował nowego napastnika po sprzedaży Luisa Suareza do Barcelony, a jasne jest, że zespół, który od lat nie należy do najlepszych, nie będzie w stanie przyciągnąć do siebie zawodnika z absolutnego topu. Wybór padł więc na Mario Balotelliego, który napastnikiem jest świetnym, ale posiada pewien defekt, który sprawia, że w tej chwili nie jest atrakcyjny dla najlepszych klubów. Ta ukryta wada, to fakt, że jego głowa często nie nadąża za nogami, przez co piłkarz podejmuje wiele głupich oraz katastrofalnych w skutkach decyzji. 

Brendan Rodgers to manager, który ujarzmił Luisa Suareza, więc zdecydował się również na współpracę z Mario. Piłkarz w tym sezonie jest chwalony za pracę, którą wykonuje na treningach oraz za dyscyplinę, której przestrzega. Nie słychać o nowych aferach i skandalach z jego udziałem, a jedynym głupim zachowaniem była wymiana koszulek z Pepe już w przerwie meczu Ligi Mistrzów przeciwko Realowi Madryt. 

Tym razem piłkarz jest krytykowany przede wszystkim za formę, którą prezentuje, a nie tak jak dotychczas pozaboiskowe ekscesy. Najbardziej zawodzi skuteczność, ponieważ nowy nabytek Liverpoolu zdobył w tym sezonie dopiero jedną bramkę w spotkaniu Ligi Mistrzów przeciwko Ludogorcowi Razgrad. W siedmiu ligowych występach nie trafił jeszcze do siatki, a w każdym spotkaniu marnuje kilka dogodnych sytuacji. 



Kibice są zawiedzeni jego postawą, a wyniki, które notuje zespół w tym sezonie są zdecydowanie poniżej oczekiwań. Wydaje się więc, że Balotelli nie jest w stanie zastąpić Suareza. Są to przede wszystkim dwa inne typy napastników. Urugwajczyk to zawodnik, który ciągle był w ruchu, szukał gry, a Włoch jest bardziej statyczny. Często spaceruje po boisku i czeka na podania od kolegów z zespołu. Nie potrafi wziąć na siebie ciężaru kreowania akcji. Oczywiście z ostatecznymi ocenami warto poczekać do końca sezonu, jednak już teraz można powiedzieć, że Balotelli w Anglii nie czuje się jak ryba w wodzie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz